Droga Krzyżowa ze Świętymi Opatrznościowymi

DROGA KRZYŻOWA ZE ŚW. M. M. KOLBE

Rozważania św. Maksymilian Maria Kolbe

Stacja I – Sąd

Milczeć – nie znaczy to: nic nie mówić, ale mówić tylko tyle, ile sobie Niepokalana życzy – ni mniej ni więcej.

Stacja II – Krzyż

Krzyż składa się z dwóch kawałków drzewa, skrzyżowanych w jednym punkcie. W życiu codziennym krzyż składa się z woli Bożej i naszej, kiedy się one krzyżują. I aby go usunąć, trzeba się zgodzić z wolą Bożą. Trzeba więc, byśmy w praktyce potrafili pozbyć się swojej woli.

Stacja III – Pierwszy upadek

W razie upadku – nigdy się nie smucić, bo to cuchnąca pycha; ale przeciwnie – z wielką miłością i weselem ducha powstać zaraz i iść naprzód! Ten upadek wynagrodzić aktem miłości doskonałej.

Stacja IV – Matka

Chociażby szatan przywiódł duszę nawet do bardzo głębokiego upadku, jeżeli nie uda mu się wykorzenić z niej czci Niepokalanej, zdobycz jego wciąż jeszcze nie jest pewna. Gdyby zaś jaka dusza zapomniała o swej Matce Niebieskiej i czci Jej oddawać zaprzestała, to chociażby otoczona była wszystkimi najrozliczniejszymi nawet nabożeństwami, chociażby pełniła wszystkie możliwe cnoty, to jednak po przerwaniu tego kanału łaski nieuchronnie stoczy się w przepaść.

Stacja V – Cyrenejczyk

Drogie dzieci, jeśli miłość towarzyszyć wam będzie poprzez życie i w miłości wzajemnej żyć będziecie, już tu na ziemi odczuwać będziecie przedsmak nieba.

Stacja VI – Weronika

Dobra miłość bratnia nie szuka przyjemności własnej, ale tylko miłości bliźniego.

Stacja VII – Drugi upadek

Choćby kto naprawdę był pewny, że jest silny, niech uważa, by nie upadł… Na sobie nie można nigdy polegać, lecz tylko na łasce Bożej.

Stacja VIII – Płaczące niewiasty

Wszystkie nasze czyny muszą być takie, by się ich Niepokalana nie potrzebowała wstydzić.

Stacja IX – Drugi upadek

Moi najdrożsi, niech każdy upadek, chociażby najcięższy i powtarzający się, posłuży nam zawsze tylko za szczebel do wyższej doskonałości. Na to bowiem tylko Niepokalana dopuszcza upadek, by wyleczyć nas z miłości własnej, pychy, przywieść do pokory i tak uczynić uleglejszymi łaskom Bożym.

Stacja X – Odarcie z szat

Silnym bodźcem do uchronienia się od grzechu nieczystego jest pamięć na śmierć… Starajcie się, drogie dzieci, zbliżyć się coraz bardziej do Niepokalanej. Z Jej pomocą dusze wasze zachowają swą biel anielską i wzbiją się na wyżyny świętości.

Stacja XI – Ukrzyżowanie

Kto potrafi dużo cierpieć dla miłości, ten może się cieszyć, że jego miłość jest głęboka.

Stacja XII – Śmierć

Jak miłość nas ogarnie i przeniknie, to ofiary staną się potrzebą duszy.

Stacja XIII – Zdjęcie z krzyża

Śpiewamy: „Nadziejo nasza, witaj”. To ma głębokie znaczenie. Pan Bóg dał nam tę nadzieję. W rodzinie nadzieją jest matka. Nie inaczej dzieje się w dziedzinie ducha. Nikt nie może z nas powiedzieć, że stracił nadzieję, bo Jej, Niepokalana, nie stracił.

Stacja XIV – Złożenie do grobu

Któż by śmiał przypuścić, że Ty, o Boże Nieskończony, Wieczny, umiłowałeś mnie od wieków i więcej niż od wieków, bo odkąd jesteś Bogiem – więc mnie miłowałeś i miłujesz zawsze!… Choć byłem nicością, Tyś już mnie kochał, i dlatego właśnie, żeś mnie kochał, o Boże serdeczny, wyprowadziłeś mnie z nicości do bytu!…

DROGA KRZYŻOWA ZE ŚW. U. LEDÓCHOWSKĄ

Rozważania św. Urszula Ledóchowska

W krzyżu zbawienie, w krzyżu nadzieja nasza, w krzyżu miłość i szczęście, i wszystko nasze, bo na krzyżu Jezus Krwią Przenajświętszą nas odkupił...

Więc do krzyża wam zawsze się garnąć, w krzyżu jedynie szukać szczęścia, ukojenia i pociechy w cierpieniu, światła w ciemności, rady w wątpliwościach, żalu w upadkach, spokoju w burzach życia. (Testament, prośba VII)

Stacja I – JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY

Jezus milczał. Jaka głębia cnót kryje się w milczeniu Jezusowym! Przede wszystkim – głębia pokory. Wszak może się bronić – ma cudowny dar słowa, potwierdzony oświadczeniem rzesz, że nikt jeszcze tak jak On do nich nie przemawiał. Mógł więc wykazać swą niewinność. Ale woli milczeć.

A ja... nie mogę przyjąć najmniejszej uwagi, najlżejszego zarzutu bez tłumaczenia się.

  • Jezu, naucz mnie pokory!

Stacja II – JEZUS BIERZE KRZYŻ NA RAMIONA

Rozumiem wartość wielkiego krzyża, lecz rzadko kiedy zdarza mi się okazja wzięcia go na siebie. Za to małych mam bardzo wiele. Wyciągnąć tylko trzeba do nich ręce, bo to są moje skarby, moja moneta, za którą kupię sobie niebo. Nie powinno się marnować tych darów Bożych. Małe cierpienia znoszone po cichu dla Boga wznoszą na wyżyny moją duszę.

  • Jezu, pozwól mi zrozumieć wartość małych krzyżyków. Pozwól, z miłości ku Tobie, znosić je wesoło i po cichu.

Stacja III – JEZUS PIERWSZY RAZ UPADA POD KRZYŻEM

Gdy ciemności mnie otaczają, gdy nie widzę przed sobą drogi, uciekam się do krzyża, a z ran Jezusowych płyną wówczas do mojej duszy promienie rozpraszające te ciemności i znów przede mną rysuje się droga jasna, wyraźna...

  • Pozwól mi, Jezu, zrozumieć, że z dala od Twego krzyża wszystko zamienia się w gorycz, bo tylko w krzyżu jest zbawienie, radość, życie i nadzieja nasza.

Stacja IV – JEZUS SPOTYKA NA DRODZE KRZYŻOWEJ MATKĘ NAJŚWIĘTSZĄ

Jak cierpi Maryja? Nie płacze, nie mdleje, nie woła o pomoc, nie złorzeczy katom; stoi cicha, milcząca, modląca się, Serce Jej kona z bólu razem z konającym Sercem Jezusa, ale ból nie złamie Jej męstwa. Łączy swe cierpienia z cierpieniami swego Boskiego Syna. Cierpi z Nim za tych, którzy są spragnieni zbawienia, za grzeszników, za świat cały. Cierpiąc z Jezusem, staje się Współodkupicielką świata.

  • Matko, przez Twoje cierpienia, przez konanie Twego Serca uproś mi serce przepełnione miłością dla Ukrzyżowanego Pana.

Stacja V – SZYMON CYRENEJCZYK POMAGA JEZUSOWI W DŹWIGANIU KRZYŻA

Szymon raz w życiu spotkał Jezusa dźwigającego krzyż, jeden raz Mu pomógł. A ja?

Ciągle na swojej drodze spotykam ludzi, którym mogę przychodzić z pomocą... Przecież Pan Jezus powiedział: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”, a więc każdą usługę, którą oddaję bliźniemu, żeby mu ulżyć, ułatwić życie, zrobić przyjemność, oddaję samemu Chrystusowi, uczestnicząc w dźwiganiu Jego krzyża.

Stacja VI – WERONIKA OCIERA TWARZ CHRYSTUSOWI

Prowadzić dusze do Boga – oto ideał, dla którego mamy się poświęcić. Trzeba tylko mieć czułą miłość w sercu, uśmiech miłości na twarzy, słówko miłości na ustach, gotowość do najmniejszego choćby uczynku miłości.

  • Dobrocią najpewniej dusze ludzkie do Boga pociągniemy.

Stacja VII – JEZUS UPADA PO RAZ DRUGI POD CIĘŻAREM KRZYŻA

Jezus chce być dla mnie pocieszycielem, przyjacielem, radością moją i pokojem. On wiedział dobrze, że życie na ziemi jest nieraz ciężkie i bolesne, że trudno człowiekowi samemu dźwigać ciężar dnia.

  • Panie, Ty znasz moją słabość, więc daj odwagę, daj męstwo, a gdy ujrzysz, że słabnę, że siły mnie opuszczają, wyciągnij swą wszechmocną rękę i dźwignij mą duszę z upadku.

Stacja VIII – JEZUS SPOTYKA NA DRODZE KRZYŻOWEJ PŁACZĄCE NAD NIM NIEWIASTY

Czasem człowiek zadowala się wylewaniem łez nad cierpieniem Jezusa, a zapomina o tym, że przyczyną tych cierpień są jego własne grzechy, że zatem przede wszystkim musi usunąć przyczynę męki Chrystusa, potem dopiero ją opłakiwać.

Najpotrzebniejszym aktem miłości jest żal za grzechy, bo to jest prawdziwa, nie tylko uczuciowa miłość, gdyż żal zawsze – jeżeli tylko jest prawdziwy – łączy się z mocnym postanowieniem poprawy...

  • Jezu, błagam Cię, daj mi prawdziwy, głęboki żal za grzechy!

Stacja IX – JEZUS UPADA PO RAZ TRZECI POD CIĘŻAREM KRZYŻA

W tym ostatecznym poniżeniu Jezus wznosi się aktem ufności do Ojca Niebieskiego.

Im głębsze nasze upokorzenie, im bardziej odczuwamy naszą nędzę, z tym większą ufnością możemy mówić: Tobie, Panie, zaufałem, nie będę zawstydzony na wieki... „W miarę ufności waszej – mówi Apostoł – otrzymacie”.

Stacja X – ZRYWAJĄ SZATY ZE ZRANIONEGO CIAŁA JEZUSA

Czy nie powinniśmy zrozumieć, że cierpienie jest dla miłości próbą, że im więcej ofiar, tym więcej miłości, że dla duszy, która kocha Jezusa Ukrzyżowanego, cierpienie rodzi szczęście...

A może należymy do tych istot płaczliwych, słabych, które nawet małą przykrość, mały ból, mały krzyżyk oblewają gorzkimi łzami; które nie potrafią znieść spokojnie trudności, jakie życie ze sobą przynosi; które uciekają przed każdym bólem, zmęczeniem, niewygodą?

Stacja XI – JEZUS DO KRZYŻA PRZYBITY

Pan Jezus poświęcił dla nas swoje życie. Czy nie potrafimy dla Jezusa w bliźnich naszych poświęcić własnej wygody, własnej przyjemności, własnego upodobania?

Zawsze najpierw pamiętajcie o drugich, aby im było dobrze, wygodnie, a potem dopiero o sobie. A najlepiej o sobie zupełnie zapomnijcie. Żyjcie, jak Jezus, dla szczęścia innych.

Stacja XII – JEZUS KONA NA KRZYŻU

Pragnienie Twoje, Jezu, musi być okropne, ale gdy żołnierz podaje Ci gąbkę napojoną octem, Ty jej nie przyjmujesz, bo Ci nie chodzi o pragnienie fizyczne. Inne pragnienie Cię dręczy, i to tak bardzo dręczy, że nie zważasz na cierpienia umęczonego ciała. Pragniesz dusz, które by Cię kochały, które by chciały żyć dla Ciebie, według Twej woli...

Czy ten jęk boleści, to Twoje: „Pragnę” – nie wzruszy mej duszy, nie wywoła w moim sercu prawdziwego dla Ciebie współczucia, które by mnie nakłoniło do tego, by żyć jedynie dla Ciebie, miłować Ciebie nade wszystko i pracować nad zdobywaniem Tobie dusz? Pracować dla dusz najgorętszą modlitwą, wypraszając im łaski, pracować ofiarą i pokutą...

Stacja XIII – MARTWE CIAŁO JEZUSA NA ŁONIE MARYI

Coś Ty, Maryjo, musiała wycierpieć, gdy Ci zabrali ciało Twego Boskiego Syna, które po zdjęciu z krzyża spoczywało na Twoim łonie!

Im bardziej sama cierpi, tym bardziej chce być Pocieszycielką wszystkich strapionych dzieci Ewy...

  • Maryjo, od Ciebie chcę się nauczyć reagować na własne cierpienia współczuciem dla cierpień innych i – tak jak Ty – szukać pociechy dla siebie w niesieniu pociechy bliźnim!

Stacja XIV – JEZUS DO GROBU ZŁOŻONY

Bądźcie wytrwali, wytrwałość na pewno da wam zwycięstwo. Nigdy nie poddawajcie się zniechęceniu.

Choćbyś nawet co dzień i sto razy upadał – nic to, bylebyś sto razy powstawał i ochoczo, ufnie dalej szedł. Co dzień zaczynaj od nowa. Nie ma potrzeby, byś widział postęp, ale musisz mieć dobrą wolę – to niech ci wystarczy.

Z dobrą wolą, ufnie, wytrwale naprzód, ku niebu. Wytrwałością zdobędziesz Serce Boże na pewno!

DROGA KRZYŻOWA Z BŁ. HONORATEM KOŹMIŃSKIM

Rozważania bł. Honorat Koźmiński

Droga Krzyżowa ku czci Najświętszego Oblicza Chrystusa
w duchu wynagrodzenia w intencji Kościoła świętego

Modlitwa

O cudowne Oblicze Jezusa, tak miłosiernie pochylone na drzewie krzyżowym w dniu Twojej Męki za zbawienie świata, zmiłuj się! Skłoń się i dziś ku nam, biednym grzesznikom. Rzuć na nas jedno litościwe wejrzenie i daj nam pocałunek pokoju.

I. JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY

Jezus milczy... On, niewinność sama... On, którego słowa dają życie. Jego Boskie Oblicze nie traci ani pokoju, ani słodyczy... Cóż to za nauka dla mnie... O mój Boże! Przebacz mi każde słowo przeciwne miłości bliźniego, pokorze, skromności, pobożności... Spraw, niech w utrapieniach moich oddaję Ci cześć przez cierpliwość i poddanie się Twojej woli.

II. JEZUS BIERZE KRZYŻ NA RAMIONA

Jezus bierze krzyż z radością, z miłością. Przyciska go do serca... Przykłada do niego czoło i usta... O, jak On nas kocha!... Mój dobry Panie, przebacz mi narzekania i skargi, z jakimi przyjmuję przykrości, które w swojej dobroci na mnie zsyłasz. Spraw niech poczytuję to sobie za szczęście ilekroć przyjdzie mi cierpieć coś dla Ciebie.

III. JEZUS UPADA POD CIĘŻAREM KRZYŻA

Jezus rani swoją Boską Twarz tym gwałtownym upadkiem... Podnosi się... Jego Oblicze jest pokryte błotem, kurzem i krwią... Ojcze Najświętszy, ofiaruję Ci ten upadek Zbawiciela na wynagrodzenie za wszelkie winy, przez które zamiast zbudowania, daję zgorszenie bliźnim. Dla zasług Jezusa upokorzonego i cierpiącego, zmiłuj się nade mną, Panie! Na wynagrodzenie tej zniewagi będę się starać unikać grzechu i pozyskiwać dla Ciebie dusze.

IV. JEZUS SPOTYKA MATKĘ NAJŚWIĘTSZĄ

Cóż to za chwila!... Ach, cóż za boleść!... Jakie wzajemne wejrzenie tego Syna - Boga i tej Najświętszej Matki! Jakie łzy skrapiają Ich twarze!... Ojcze Przedwieczny ofiaruję Ci te łzy, na odpokutowanie za mój brak umartwienia i poddania się Twojej świętej woli. Daj mi, tak jak Maryi, przy każdej ofierze spotykać Oczy i Boskie Oblicze Jezusa mojego.

V. CYRENEJCZYK DOPOMAGA DŹWIGAĆ KRZYŻ JEZUSOWI

Jak to? Obcy człowiek pomaga mojemu Panu dźwigać Krzyż? ... A ja, Jego dziecko, przedmiot Jego umiłowania, nie chcę Mu oddać tej posługi, unikając trudności życia?... O, jakaż to niewdzięczność!... Przebacz mi, o Boże, zapomnij o przeszłości, zwróć ku mnie swoje Oblicze! Odtąd pragnę brać udział w Twoich cierpieniach, przyjmując przynajmniej po chrześcijańsku wszystko, co na mnie ześlesz.

VI. WERONIKA OCIERA JEZUSOWI ZAKRWAWIONĄ TWARZ

Czyż to nie do mnie należy, idąc za przykładem tej niewiasty, wynagradzać Ci zniewagi, o mój Jezus, jakie ponosisz od tylu grzeszników? Czy nie do mnie należy wynagradzać Ci to większą miłością i większą wiernością? Tak właśnie pragnę uczynić, mój Boże, widząc moją własną chwałę, w Twoich upokorzeniach i Twoich cierpieniach.

VII. JEZUS POWTÓRNIE UPADA POD KRZYŻEM

Do jakiegoż to stanu upokorzenia i zniewagi widzę Cię przywiedzionym, Zbawicielu mój, Jezu... Bóg w prochu się tarza! Kaci Go podnoszą, bijąc na nowo. Nie oszczędzają Jego Boskiej Twarzy... I za cóż to? Oto, aby odpokutował za moje myśli próżne, pełne miłości własnej. O, jakżeż powinienem nienawidzić własne grzechy, skoro Jezus tyle za nie cierpiał, by wyjednać mi ich przebaczenie! Boże mój, Boże mój... miłosierdzia! Uczyń serce moje prawdziwie pokornym.

VIII. JEZUS PRZEMAWIA DO NIEWIAST NAD NIM PŁACZĄCYCH

O mój dobry Panie! Wśród swoich boleści myślisz o łzach tych pobożnych niewiast. Uczysz ;je jak mają płakać skutecznie nad sobą, i raczysz je pocieszać, zwracając ku nim cudowne swoje Oblicze. Dodajesz im odwagi i błogosławisz... O, Zbawicielu mój Najdroższy, dozwól mi płakać za moje grzechy, które są prawdziwą przyczyną Twoich cierpień. Daj mi łaskę szczerej skruchy za moje winy. Spraw, aby moja ostatnia łza, była łzą żalu i miłości.

IX. JEZUS UPADA PO RAZ TRZECI

Raz jeszcze Jezus wystawia swoją Twarz na tę boleść i upokorzenie... Potem, na widok Kalwarii, podnosi się, jeśli rzecz można, z nową siłą, z nowym męstwem i z nową miłością... Pan Jezus pragnie umrzeć za swoje występne dzieci. O, najtkliwsza miłości Boa mojego, jakże ludzie źle Ci się odpłacają! Przy najlżejszej przykrości, przy najmniejszej ofierze, zniechęcam się, tracę odwagę. Przebacz mi, o mój Jezu, przebacz! Chcę Cię naśladować więc podniosę się z Tobą, a doświadczając przykrości, powiem sobie: miłość Jezusa przynagla mnie!

X. JEZUS Z SZAT OBNAŻONY

Obnaż mnie, Boże, ze wszystkiego co Ci się we mnie nie podoba; obnaż mnie szczególnie z miłości własnej; obmyj mnie we Krwi, która popłynęła z ran Twoich i niech ta Krew niewinna, Boska, zrodzi w moim sercu cnoty, jakie w Tobie jaśnieją: czystość, słodycz, miłość bliźniego i ducha pokuty... Niech moja dusza będzie miła Twoim Oczom i niech rozweseli Twoje Przenajświętsze Oblicze.

XI. JEZUS DO KRZYŻA PRZYBITY

O Boże mój, wiem, że nie wystarczy zaprzeć się siebie. Trzeba jeszcze ukochać Cię, zjednoczyć się z Tobą. Wiem również, że na tym świecie, tylko drogą cierpienia można do tego dojść. Zgadzam się na to, o Panie, natychmiast, bezwarunkowo. Rozciągnij mnie na krzyżu, jaki Opatrzność Twoja przysposabia każdemu człowiekowi na tej ziemi, ażeby go uczynić podobnym do Ciebie... O, bolesne Oblicze Zbawiciela mojego, zawieszone między niebem a ziemią, pociągnij mnie, podnieś ku sobie i daj zasłużyć na oglądanie Cię w chwale na wieki!

XII. JEZUS UMIERA NA KRZYŻU

Ojcze przedwieczny, Boże wszechmocny i wiekuisty! Ofiaruję Ci cierpienia mojego Jezusa, Jego zbolałą Twarz, Jego święte Rany, Jego najdroższą Krew, ostatnie słowa i ostatnie tchnienie, na podziękowanie za dobrodziejstwa, jakimi mnie obdarzyłeś, na odpokutowanie za winy moje, a nade wszystko na uproszenie trzech łask dla mnie i dla wszystkich mi drogich: serdecznego żalu za grzechy i mocnego postanowienia, żeby odtąd do Ciebie tylko należeć; za nawrócenie grzeszników; i za Kościół święty, błagając, ażebyś Go wspierał swoją łaską. Nie patrz na nasze grzechy, Panie, ale raczej na Oblicze Chrystusa Twojego! Patrz na Syna Twego, który tak nas ukochał, i dla Niego okaż nam miłosierdzie!

XIII. ZDJĘTE Z KRZYŻA CIAŁO JEZUSA SKŁADAJĄ W RĘCE MATKI

Maryjo, Matko moja, to ja jestem przyczyną Twoich boleści! Pozwól mi przynajmniej płakać razem z Tobą! Niech oddam cześć złożonemu na Twoim łonie poranionemu Obliczu mojego Odkupiciela... Pomścij się, o Najdroższa Matko! Ale pomścij się jako Matka, a nie jak sprawiedliwość wymaga. Uproś nam u swojego Syna taką miłość, żebyśmy mogli chętnie wypić te kilka kropel goryczy, które On nam zostawił w kielichu swej Męki, i byśmy powtarzali za Magdaleną: O, jakaż to rozkosz oczyścić serce i sumienie swoje we łzach żalu i miłości.

XIV. CIAŁO JEZUSA ZŁOŻONE DO GROBU

O mój Jezu, mój Zbawicielu! Nie będziesz sam w tym grobie. Pozwól Twemu dziecku zamknąć się tam razem z Tobą. Ukryj mnie w Twoim Obliczu, w Twoich ramionach. Pragnę się tam schronić, żebyś Ty sam mnie tylko widział. Boże mój! Boże mój! Daj mi żyć tylko dla Ciebie!

WYNAGRODZENIE ZNIEWAG WYRZĄDZANYCH BÓSTWU JEZUSA CHRYSTUSA

Panie Jezu Chryste, patrząc na Twoje rysy zmienione od bólu i rozważając Twoją okrutną Mękę, czyż moje serce nie powinno rozpalić się miłością ku Tobie, a nienawiścią do grzechu, który jeszcze dziś znieważa Twoje Boskie Oblicze? Nie daj mi, o Panie, poprzestać na pustych przyrzeczeniach i ubolewaniach. Uczyń mnie godnym dzieckiem Maryi. Udziel mi tak, jak swej Boskiej Matce, łaski chodzenia z bliska za Tobą, na tę nową Kalwarię. Niech zniewagi wymierzone przeciw Tobie o mój Jezu, na mnie spadają jako na dziecko Twoje i pomogą mi wejść odważnie na drogę pokuty i prawdziwej miłości. Amen.

DROGA KRZYŻOWA Z BŁ. EDMUNDEM BOJANOWSKIM

Rozważania bł. Honorat Koźmiński

Idziesz przez wieki… krwią znaczysz drogę.

Twoja krzyżowa droga Panie ciągle trwa… wciąż idziesz tą drogą w swoich świętych i błogosławionych. Idziesz i wyznaczasz nam szlak, abyśmy krwią naznaczeni, po ziemskim boju mogli być z Tobą w pełni zjednoczeni.

Dzisiaj tę drogę krzyżową chcemy przejść razem z błogosławionym Edmundem Bojanowskim – synem wielkopolskiej ziemi, sługą ubogich, opiekunem sierot i założycielem Zgromadzenia Sióstr Służebniczek.

Chcemy modlić się o Jego rychłą kanonizację, a także o dobro dla biednych, zdrowie dla chorych, męstwo dla słabych, wierność i świętość dla Jego duchowych córek a dla wszystkich o życie wieczne w domu Ojca.

STACJA I – Przed sądem

Jezus staje przed ludzkim, jakże niesprawiedliwym sądem. Staje jako Ten, którego królestwo nie jest z tego świata. Staje jako Król i Najwyższa Prawda.
Błogosławiony Edmund Bojanowski jako człowiek pokorny umiał stawać w obronie wiary, prawdy i sprawiedliwości. W Jego dzienniku czytamy: „ W drażliwej rozmowie religijnej, dzięki Bogu, utrzymywałem potrzebne umiarkowanie oraz czułem zadowolenie sumienia, iż nie milczałem, ale wedle sił broniłem ustaw Kościoła. (…) Bóg miłosierny dał mi tyle cierpliwości i spokojności, żem łagodnie rzecz wyjaśnił”.

Prośmy, abyśmy w swoim codziennym życiu umieli dawać świadectwo prawdzie i sprawiedliwości.

  • Błogosławiony Edmundzie, Obrońco wiary świętej – módl się za nami.

STACJA II – Podjęcie krzyża

„Jeśli kto chce pójść za Mną niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje”. Jezus wziął krzyż, dla naszego zbawienia.
Błogosławiony Edmund codziennie podejmował krzyż i naśladował Chrystusa Sługę. Zawsze był gotów do wielkich trudów i poświęceń. Chorobę swoją przyjmował jako codzienny krzyż i nigdy się nie oszczędzał. W swoim dzienniku napisał: „ stoi przed mną na stoliku krzyż i biała figura Najświętszej Maryi Panny – do nich się ucieknę i u nich będę szukał pociechy, (…) Poszedłem zanieść Bogu w ofierze moje zbolałe serce. Modliłem się gorąco (…), aby mi dał łaskę wytrwałości zupełnego zgadzania się z Jego wolą świętą”.

Prośmy o dar pobożności i męstwo w dźwiganiu codziennego krzyża.

  • Błogosławiony Edmundzie, Mężu modlitwy – módl się za nami.

STACJA III – Upadek

Jezus upadł. We wszystkim stał się podobnym do człowieka, oprócz grzechu. Przyjął na siebie słabość ludzką.
Ojciec Edmund w dzienniku swoim napisał: „Najgorzej raz co opuścić, to już potem człowiek i coraz mniej bacznym się staje”.
Ojciec św. Jan Paweł II w homilii podczas Mszy św. beatyfikacyjnej powiedział:„ Błogosławiony Edmund wiedziony pełnym wrażliwości rozeznaniem potrzeb, dał początek licznym dziełom wychowawczym, charytatywnym, kulturalnym i religijnym, które wspierały materialnie i moralnie rodzinę wiejską. Dał przykład ofiarnej i mądrej pracy dla całej Ojczyzny i Kościoła”. Edmund mówił: od dzieci, od wczesnego wychowania trzeba zacząć odrodzenie ludzkości.

Prośmy, aby Ojczyzna nasza i wszystkie polskie rodziny były mocne Bogiem i wiarą.

  • Błogosławiony Edmundzie, miłośniku ojczystej kultury – módl się za nami.

STACJA IV – Maryja Matka Jezusa

Matka Jezusa wiernie towarzyszyła Synowi i z Nim współcierpiała.
Błogosławiony Edmund od samego początku swojego życia doświadczał bliskości i obecności Matki Bożej. Przez Jej wstawiennictwo został cudownie uzdrowiony. Był Jej gorącym czcicielem. Z gorliwością szerzył kult Najświętszej Maryi Panny. U Niej szukał pociechy, natchnienia i umocnienia. Dlatego długie godziny spędzał u stóp Maryi Matki Bolesnej na Świętej Górze. Mówił: „Bez Niej trudno byłoby żyć na świecie. (...) Szukaj jedynej pociechy i opieki u stóp Najświętszej Maryi Panny”.

Prośmy, abyśmy byli gorliwymi czcicielkami Najświętszej Maryi, naszej Patronki.

  • Błogosławiony Edmundzie, Czcicielu Świętogórskiej Róży Duchownej – módl się za nami.

STACJA V – Wzajemna pomoc

Przymusili Szymona. On pomagał nieść krzyż Jezusa. Jezus zaś wlał w Jego serce pokój, wcześniej przemieniając jego bunt w zbawczą miłość.
Jan Paweł II tak powiedział o błogosławionym Edmundzie: „Apostolstwo miłosierdzia wypełniło Jego życie. Ten wielkopolski ziemianin obdarzony przez Boga licznymi talentami i szczególną głębią życia duchowego, mimo wątłego zdrowia, z wytrwałością, roztropnością i hojnością serca inspirował szeroką działalność na rzecz ludu wiejskiego”.
Edmund pomagał każdemu potrzebującemu, a jego działalność charytatywna była apostolstwem miłosierdzia.

Prośmy, abyśmy umieli dostrzegać potrzebujących i spieszyć im z pomocą.

  • Błogosławiony Edmund, hojny dla potrzebujących – módl się za nami.

STACJA VI – Serdeczna dobroć

Dobra niewiasta – Weronika – otarła twarz Jezusa. Taki mały, drobny gest, a ile w nim miłości i dobroci.
Jan Paweł II powiedział; „Błogosławiony Edmund zapisał się jako serdecznie dobry człowiek, który z miłości do Boga i do człowieka umiał jednoczyć różne środowiska wokół dobra”.
Dobro jest skromne i ciche. Dobro jest serdeczne i miłosierne i tylko taka dobroć może jednoczyć ludzi, budować i zwyciężać zło.

Prośmy, abyśmy umieli być ludźmi serdecznie dobrymi.

  • Błogosławiony Edmundzie, serdecznie dobry człowieku – módl się za nami.

STACJA VII – Trudności życia

To już drugi upadek. Jednak nie trwa on długo. Jezus powstaje i idzie dalej. Spełnia Swoje posłannictwo i misję Ojca.
Całe życie Edmunda to jeden wątek miłości bliźniego, to ciągła pamięć o tym, który cierpi, to ustawiczne miłosierdzie. Wszystkie swoje siły oddał na służbę drugim – dzieciom, chorym, ubogim i ludowi. Źródłem miłości bliźniego była Jego miłość do Miłosiernego Boga, w którym pokładał całą nadzieję, mówiąc: „cała nadzieja w nieprzebranym miłosierdziu Boga, (…) cokolwiek robimy, robimy dla Boga, a wobec takiego celu bardzo małymi przedstawiają się trudności, choćby najdotkliwsze”.

Prośmy, o Bożą moc w przezwyciężaniu wszelkich życiowych trudności.

  • Błogosławiony Edmundzie, Orędowniku w trudnościach – módl się za nami.

Stacja VIII – Godność kobiety

Jezus zatrzymał się przy płaczących kobietach i powiedział:. „Nie płaczcie nade Mną, ale nad sobą i dziećmi swymi”.
Błogosławiony Edmund pisał: „Kobieta jest żywym przybytkiem Piękna, Miłości, Życia jako dawczyni życia i żywicielka – jako wychowawczyni (…) ona jest osią koła rodzinnego, namiestniczką Bogurodzicy (…) Ona pobożność i tradycje domowe utrzymuje. Powołaniem głównym kobiety jest wychowanie dzieci. (…) Piękno kobiety, jest odbiciem piękna Najświętszej Panny Królowej.

Prośmy, o prawdziwą godność i Boże piękno dla polskich dziewcząt i kobiet.

  • Błogosławiony Edmundzie, Wspomożycielu rodzin – módl się za nami.

STACJA IX – Wytrwałość

Jezus przy końca drogi powstał z upadku, aby do końca wypełnić wolę Swojego Ojca.
Błogosławiony Edmund; zapisał: „Prosiłem Boga, aby dał mi tę łaskę wytrwałości i zupełnego zgadzania się z Jego wolą świętą (...) zaufaj Bogu, nie przestawaj gorąco się modlić, aby Duch Święty zawsze coraz bardziej oświecał Cię w świętej Woli Bożej”.
W swoim codziennym życiu doświadczał fizycznej słabości i cierpienia. Ale wielka miłość Boża wzmacniała jego ducha i jego ciało osłabione chorobą. Nigdy nie wycofał się z raz obranej drogi.

Prośmy o moc i wierność dla słabych i chorych.

  • Błogosławiony Edmundzie, Wzorze dla słabych i cierpiących – módl się za nami.

STACJA X – Miłość Ojca

Jezus stał wobec tłumu obnażony z szat i ogołocony.
Błogosławiony Edmund przez całe życie ogałacał się ze wszystkiego. Wszystkie dobra materialne i rodzinne przeznaczył na zakładanie ochronek, dla sierot i dla ubogich. Doświadczał nędzy materialnej, ale zawsze ufny w Miłosierdzie Boże modlił się: „Boże miłosierny użycz mi swej Opatrzności nadal, bo już nie wiem, skąd wystarczę”. W dzienniku zapisał; „Miłosierdzie Boże we wszystkich darach i stratach, miłosierdzie Jego, gdy nam użycza dóbr doczesnych i gdy nam je odmawia (…), gdy łzy wyciska lub je ociera. Bo to zawsze ten sam Ojciec najdobrotliwszy”.

Prośmy, abyśmy zawsze byli czułym odbiciem dobroci i miłości Boga Ojca.

  • Błogosławiony Edmundzie, Odbicie miłości Ojca – módl się za nami.

STACJA XI – Umiłowanie krzyża

Ręce i nogi Jezusa zostały przybite do krzyża. Syn Boży pozwolił się ukrzyżować. Posłuszny aż do śmierci i to śmierci krzyżowej.
Błogosławiony Edmund w swoim dzienniku zanotował: „byłem z siostrami na nawiedzeniu Najświętszego Sakramentu (…). Podczas wieczerzy mówiłem z nimi o rzeczach tyczących się ich powołania, a szczególnie o umiłowaniu krzyża i zaparciu się samych siebie”.
Często też zachęcał i pouczał mówiąc; „pracuj duszą miłującą Boga nade wszystko; pracuj sercem ćwicząc się w miłości bliźniego, pracuj myślą trzymając ją nieoderwaną od krzyża Chrystusowego”.
Ojciec Edmund – jak dobry ojciec i wychowawca – spędzał wiele czasu z dziećmi i siostrami. Uczył podstawowych prawd zawartych w Ewangelii, zachęcał do modlitwy i czynienia dobra.

Prośmy, aby wychowawcy umieli przekazywać wychowankom prawdziwe wartości życia.

  • Błogosławiony Edmundzie, Wychowawco dzieci i młodzieży – módl się za nami.

STACJA XII – Całkowita Ofiara

Jezus skłoniwszy głowę wyzionął ducha. Wcześniej wypowiedział: „Ojcze w ręce Twoje powierzam ducha mego”. Oto ofiara spełniona.
Błogosławiony Edmund w swoim codziennym życiu często spotykał umierających. Kiedy na drzwiach chałup wiejskich pojawiały się czarne krzyże na znak panującej choroby, Edmund ogarnięty Bożą miłością, odważny odwagą Tego, któremu służył, spieszył z wieloraką pomocą: przynosił lekarstwa i zioła, pociechę, pokrzepienie, zachęcał do przyjmowania sakramentów, sprowadzał kapłanów, czuwał i żarliwie modlił się przy umierających. Dla sierot i chorych zorganizował szpital i sierociniec.
Jan Paweł II powiedział o bł. Edmundzie: „we wszelkich działaniach kierował się pragnieniem, by wszyscy ludzie stali się uczestnikami odkupienia”.

Prośmy, o szczęśliwą śmierć dla konających.

  • Błogosławiony Edmundzie, Pomoc dla umierających – módl się za nami.

STACJA XIII – Ciało Jezusa

Martwe ciało Syna Bożego zostało złożone w ramiona bolejącej i kochającej Matki.
„Edmund Bojanowski kochał niezmiernie Najświętszy Sakrament i często spędzał wiele godzin na modlitwie przed Nim w kościele ojców filipinów na Świętej Górze, a kilka razy w tygodniu przystępował do komunii świętej”. Ciało Chrystusa dla Niego było źródłem duchowej mocy i pokrzepieniem w apostolstwie.
W każdej chwili żył obecnością Boga, często wznosił myśli ku Bogu, by z Nim się jednoczyć. Codziennie pieszo przemierzał drogę z Grabonoga do Gostynia, by uczestniczyć we Mszy świętej. Jego wielkie nabożeństwo do Jezusa Eucharystycznego wyrażało się poprzez adoracje Najświętszego Sakramentu. Duch modlitwy przenikał całe jego życie.

Prośmy, abyśmy moc i siłę do wiernego realizowania powołania czerpali z Eucharystii.

  • Błogosławiony Edmundzie, gorliwy wielbicielu Eucharystii – módl się za nami.

STACJA XIV – Pogrzeb

Józef z Arymatei i Nikodem zabrali ciało Jezusa, obwiązali je w płótna razem z wonnościami i złożyli do grobu.
Błogosławiony Edmund od swojej młodości pragnął zostać kapłanem. Jednak dopiero pod koniec swojego życia zdecydował się wstąpić do seminarium. Niestety przeszkodą była jego choroba. Pozostając człowiekiem świeckim założył dobrze znane w Polsce Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej. Przed śmiercią wyznał: „Teraz rozumiem, że Bóg chciał, abym w stanie świeckim umierał”. Do końca pozostał gorliwym chrześcijaninem, całkowicie pogrążony w dobrych dziełach.

Prośmy, aby ludzie świeccy odnaleźli swoje miejsce w Kościele i gorliwie realizowali swoje życiowe powołanie.

  • Błogosławiony Edmundzie, Patronie wiernych świeckich – módl się za nami

STACJA XV – Nadzieja

Jezus zmartwychwstał i żyje. Oto nasza nadzieja, życie i zmartwychwstanie nasze.
Edmund Bojanowski zawsze całą nadzieję pokładał w Bogu. Ufał mocno Opatrzności Bożej i nigdy nie wątpił, że założone przez niego Zgromadzenie, pomimo różnych przeciwności będzie rozwijało się na chwałę Boga i cześć Niepokalanej Dziewicy.
W dzienniku zanotował: „O, jakże Bóg litościwy pokazuje jawnie, aby w miłosiernych przedsięwzięciach ufać w Opatrzność. (…) Tylko słabe drzewa wiatr potrafi zachwiać i wywrócić, ale dobrze zakorzenione drzewa stać będą”.
Dzieło bł. Edmunda kontynuują Siostry Służebniczki, swoją cichą i ofiarną służbą dla człowieka w Kościele – powiedział Jan Paweł II podczas Mszy św. beatyfikacyjnej.

Prośmy o wierność i świętość życia dla duchowych córek błogosławionego Edmunda.

  • Błogosławiony Edmundzie, Założycielu Zgromadzenia Służebniczek – módl się za nami.

opr. s. M. Mieczysława Pyśkiewicz
http://bdnp.pl/idziesz-przez-wieki/

 

Cookies

Ta strona korzysta z plików Cookies. Więcej w Polityce Prywatności. - więcej